O mnie

Mam na imię Victoria i jestem certyfikowaną nauczycielką jogi w stylu Vinyasa i Yin.

Joga pojawiła się w moim życiu kilka lat temu i zdecydowanie nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. Kompletnie nie rozumiałam fenomenu „rozciągania” na macie, byłam raczej z tych co lubią się dobrze zmęczyć, a zatrzymanie się w relaksacji było, no cóż… ciężkie. Tak zrażałam się i wracałam wielokrotnie próbując na nowo, bo mimo wszystko coś mnie ciągnęło do jogi i tak w kółko, nie mając pojęcia w czym tkwi problem.

Do czasu…

Do czasu, aż w moim życiu nie nastał kryzys psychiczny na początku 2022 roku, którego czarka przelała się w moim życiu zawodowym i w końcu granica mojej wytrzymałości pękła. Trafiłam na zwolnienie lekarskie, z czym było ciężko mi się pogodzić, bo praca była i jest ważnym elementem mojego życia, a nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki mi ją odebrano. Zaczęłam zastanawiać się kim ja w ogóle jestem bez swojego życia zawodowego i jakie JA mam potrzeby, bo dotychczas żyłam głównie oczekiwaniami innych, utartymi schematami społecznymi, a termin własnych potrzeb był mi obcy, za to zaspokajanie potrzeb innych kosztem swoich szło mi rewelacyjnie.

W tym momencie po raz kolejny zwróciłam się ku jodze, tym razem u nas „kliknęło”.

Czytaj dalej..

Właściwie gdyby nie joga w tamtym okresie to byłoby mi naprawdę ciężko się pozbierać. Dlatego jestem bliska stwierdzeniu, że joga i psychoterapia są komplementarne, szczególnie w momencie życiowego kryzysu, jeśli oczywiście do jednego i do drugiego podchodzi się z odpowiednim zaangażowaniem.

Joga pomogła mi przede wszystkim wsłuchać się w swoje potrzeby, nie tylko te płynące z ciała, pomogła mi odnaleźć drogę do siebie na nowo – do mojej wrażliwości, samoświadomości, refleksyjności i właśnie tym chcę się dzielić na macie jako nauczycielka jogi. 

Byłam marketerką. Spędziłam lata studiując zaocznie marketing internetowy i międzyczasie rozwijając swoją raczkującą karierę w kilku firmach, mniejszych i większych, zanim zdecydowałam się porzucić tę ścieżkę kariery, by w końcu podążać za wewnętrznym głosem serca, który od dawna mówił mi, że „coś” jest nie tak.

To była trudna, długo przeciągana decyzja, która wymagała kilku lat psychoterapii, litrów wylanych łez, niezliczonej ilości kartek zapisanych w dzienniku w ramach samoobserwacji, ale też godzin spędzonych na macie (i poza nią) w praktyce jogi, bo jej praktyka nie kończy się tylko na fizycznej praktyce asan.

W tym wszystkim moim przewodnikiem była właśnie joga i jej filozofia. Joga zachęciła mnie do wyruszenia na przygodę samopoznania – ona rozbudziła we mnie pasję i ciekawość siebie, świata i innych.

Teraz praktykowanie i nauczanie jogi to moja pasja i jednocześnie najcięższa lekcja jaką dotąd stawiła mi joga, bo nie zawsze pogodzenie tych dwóch ról jest łatwe. Pomimo trudności kocham to i moją potrzebą jest właśnie dzielenie się tą miłością do jogi niosąc ją dalej w świat.

W jodze staram się odnaleźć równowagę i balans.

Kiedy odkryłam, że joga niejedno ma imię i istnieją różne jej style zaczęłam eksperymentować z różnymi nauczycielami i metodami (do czego też zachęcam swoich uczniów), w moim życiu pojawiła się Vinyasa i… przepadłam. Vinyasa urzekła mnie za pierwszym razem – jej płynność ruchu współgrająca z oddechem i nieskończone możliwości flow – od razu wiedziałam, że to praktyka dla mnie i mojej roztańczonej oraz kreatywnej duszy. Uwielbiam dynamikę i wzmacniający charakter tych zajęć, jednocześnie na swoich zajęciach zawsze staram się przemycić chwilę zatrzymania i przypomnienia o uważnym byciu.

Praktyka Yin to z kolei drugi biegun, stawia całkiem inne wyzwania niż energetyzująca praktyka Vinyasy, ale w niej również odnajduję cząstkę siebie i ukojenie.

Stąd moje zamiłowanie do praktyki Yin Yang, w której łączą oba te style – tak różne, a jednak tak wspaniale uzupełniające się. Pokazuję tym samym, że wcale nie musimy w życiu obierać jednej drogi, ba – możemy łączyć te teoretycznie niepasujące do siebie elementy w całość, bo nią jesteśmy, my tworzymy spójną i autentyczną całość, nie ma drugiego takiego samego człowieka na świecie jak ja czy TY!

Joginka w podróży

Zapraszam na wspólną praktykę!